niedziela, 11 października 2026

Czy dzieci powinny móc czytać, co tylko chcą?

Czytałam o tym już wcześniej, lecz głównie w kontekście książek o tematyce LGBT: w USA od jakiegoś czasu dochodzi do ich wycofywania ze szkolnych bibliotek. Później okazało się, że w jednej placówce zakazano nawet Biblii. Kto za tym stoi?
Kliknij na tekst:
Dla mnie jest to jeszcze jeden dowód na to, że USA nie są taką ostoją wolności, za jaką chciałyby uchodzić. Prezydentura pana Trumpa zbiegła się z ostrym cenzurowaniem "niepoprawnych" treści, które mogłyby "zatruć" młodzież wywrotowymi bądź nieprzyzwoitymi ideami.

Z drugiej wszakże strony, czy nieletni powinni mieć dostęp do każdego rodzaju literatury? A może nie jest to kwestia czarno-biała?

19 komentarzy:

  1. Doceniam, że zostawiasz miejsce na dyskusję, zamiast sprowadzać temat do prostego „tak” lub „nie”. Dobieranie lektur do wieku i wykluczanie książek tylko dlatego, że pokazują inny światopogląd, to przecież dwie różne sprawy. Rozmowa z młodymi czytelnikami wydaje mi się znacznie cenniejsza niż samo stawianie zakazów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta racja. Jednocześnie wiem, jak trudno czasami przekonać dziecko, że coś nie jest dla niego. :)

      Usuń
  2. Jak na ironię sam Trump nie ukrywa, że lubi wieczorami czytać przemówienia pewnego austriackiego malarza z fikuśnym wąsikiem 😉 Widzisz, wolność jest pojęciem względnym a prawda jest taka, że każda władza w jakiś sposób próbuje oddziaływać na społeczeństwo, również przez utrudnianie dostępu do pewnych treści. Na szczęście oprócz bibliotek jest jeszcze internet a tam można znaleźć wszystko czego (czytelnicza) dusza zapragnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam Internet też można cenzurować. I jednak nie każda treść została zeskanowana.

      Usuń
    2. To fakt. Osobiście wychodzę z założenie że mimo wszystko lektury powinny być dopasowane do wieku. I bynajmniej nie nazwałbym tego ograniczaniem wolności. Raczej zdrowym rozsądkiem.

      Usuń
  3. Moim zdaniem najważniejsze jest nie tyle pilnowanie każdej książki, po którą sięga dziecko, ile rozmowa o tym, co w niej znalazło. Zakazy potrafią czasem przynieść odwrotny skutek i sprawić, że dana historia stanie się jeszcze bardziej kusząca. Z drugiej strony trudno udawać, że każda treść jest odpowiednia dla każdego wieku. Chyba najlepiej znaleźć równowagę między dawaniem dziecku swobody a obecnością dorosłego, który potrafi coś wyjaśnić, zamiast tylko powiedzieć: „tego nie wolno”.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuszna uwaga, warto rozmawiać z dziećmi o przeczytanych książkach. I nie tylko o nich. :)

      Usuń
  4. Poza tym tak na zdrowy rozsądek, skoro ograniczamy nieletnim dostęp do pornografii to czemu nie robić tego w stosunku do innych nieodpowiednich treści? Książki nie są tu wyjątkiem... Te również potrafią źle oddziaływać na młody umysł... 🙄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, to jest właśnie rozsądne. Ale po przekroczeniu tej magicznej osiemnastki dzieciarnia nie robi się nagle dojrzała. :)

      Usuń
  5. W dzieciństwie czytałem podręcznik bezpieczeństwa i przepisy dla elektryków. No cóż rodzice nie szaleli z wydawaniem pieniędzy. I tak wydawać by się mogło, że to nieodpowiednia dla mojego wieku lektura, ale pozwoliła mi uratować mojego malutkiego brata, którego raził prąd. Sam też stosując chwyt z tej książki zachowałem swoje. A wydawać by się mogło, że to nie była odpowiednia lektura dla ośmio- dziewięciolatka. Nigdy nie wiadomo co się kiedy i komu przyda. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje mi się, że cenzura jest wszędzie, takie mamy niestety czasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ani chybi coś w tym jest. Nawet Internet nie jest już całkowicie "wolny".

      Usuń
  7. Myślę, że dzieci powinny mieć swobodę czytania, ale warto też rozmawiać z nimi o tym, co czytają😊📚
    Pozdrawiam i zapraszam na nowy post :) magdatul-fan.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawy temat do przemyślenia. Wydaje mi się, że dziecko, które samo wybiera książki, chętniej czyta, a rolą dorosłych jest raczej rozmowa o lekturze niż zakazy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie prawisz. Niestety, czytelnictwo mocno kuleje.

      Usuń

Źle się dzieje w państwie duńskim. Pardon, polskim!

Ostatnio miałam trochę do czynienia z polską publiczną służbą zdrowia, co zaowocowało autorytatywnym stwierdzeniem, że trzeba się koniecznie...