wtorek, 27 października 2026

Źle się dzieje w państwie duńskim. Pardon, polskim!

Ostatnio miałam trochę do czynienia z polską publiczną służbą zdrowia, co zaowocowało autorytatywnym stwierdzeniem, że trzeba się koniecznie ubezpieczyć prywatnie. Niedofinansowane, przepełnione i źle zarządzane szpitale, tragicznie długie terminy przyjęć do specjalistów lub choćby na rezonans magnetyczny (którego ja akurat potrzebuję), bylejakość w podejściu do pacjentów - to wszystko sprawia, że człowiekowi odechciewa się bliższych kontaktów z tą instytucją. Czy prywatnie będzie dużo lepiej? Zobaczymy.

Polska to piękny, bezpieczny i całkiem zamożny kraj, jednak toczy go wiele chorób. Kłopoty z NFZ to jedno, a co z ZUS, co z armią, co z wszelkimi służbami? Nagle okazuje się, że brakuje pieniędzy, mądrej opieki i serca do tego wszystkiego. Czy o można o te niedociągnięcia obwiniać rząd? Do pewnego stopnia - owszem. Ale pewne problemy nawarstwiały się od dekad. Koszty życia rosną w zawrotnym tempie, infrastruktura kuleje, biurokracja szaleje, wielu ludzi jest "wykluczonych transportowo" - doprawdy, niezły mamy burdel w tym wspaniałym, nadwiślańskim kraju. Oby nie doszła nam do tego jeszcze wojna z Rosją!

16 komentarzy:

  1. Idealnie nie jest, ale i tak przyszło nam żyć w najlepszym okresie w dziejach naszej ojczyzny. Choć wiem że trudno w to uwierzyć, bo bolączek znalazło by się aż nadto... A co do kontaktu ze służbą zdrowia... Dziś jak sie leczyć to tylko prywatnie, bo na NFZ to droga przez mękę. Wiem, bo sam latałem po lekarzach z uszkodzonym mięśniem i dużo zdrowia mnie to kosztowało. 🙄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że bywało gorzej. Nie śmiałabym marzyć o powrocie do PRLu. :) Ale wciąż jest wiele do zrobienia.

      Usuń
    2. Wiesz, ja znam takich, którzy po dziś dzień mawiają że "za komuny było lepiej" 😅 Z tym że w ich przypadku to może być tęsknota za młodością, bo raczej nie za pustymi półkami w sklepach, kartkami i całym tym chorym klimatem 😉

      Usuń
    3. Oczywiście, że przemawia przez nich nostalgia. W ogóle mamy teraz modę na starocie z tego okresu (np. zabawki).

      Usuń
    4. Tak, na Facebooku są nawet grupy z tym związane. Ale czy można się dziwić ludziom? Wielu z nich miało wtedy naście lat i dla nich to faktycznie był nie najgorszy okres w życiu.

      Usuń
  2. W Polsce trzeba mieć końskie zdrowie, żeby móc sobie pozwolić na chorowanie, zwłaszcza na NFZ. Prywatne ubezpieczenie przestaje być luksusem, a zaczyna przypominać wykupienie miejsca w szalupie ratunkowej, choć przecież od lat płacimy za cały statek. Mamy piękny kraj, który z lotu ptaka prezentuje się znakomicie, ale z perspektywy kolejki do specjalisty przypomina gruzowisko dobrych intencji. I oby tylko historia nie zechciała przeprowadzić nam egzaminu z zarządzania kryzysowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "[...] płacimy za cały statek" - nie mogłabym ująć tego lepiej. Polska to kraj zarówno bogactwa, jak i biedy. Znaczna część populacji pracuje za najniższą krajową. Czy mogą sobie pozwolić na prywatne ubezpieczenie?

      Usuń
    2. Wątpię; dobrze jak człowieka stać na to, żeby zapłacić za prywatną wizytę, a ilu jest takich co nie doczekają tej z NFZ-tu... Szkoda słów.

      Usuń
  3. No niestety, też o tym pisałam i przerabiam na własnej skórze.
    Trzeba cierpliwości i czasem pomocy rodziny, konia z rzędem temu, kto wreszcie zreformuje nasz NFZ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie, kiedy doczekamy odważnej ekipy, która posprząta tę stajnię Augiasza...?

      Usuń
  4. Nie ma odważnych do posprzątania... To jakiś potężny marazm, a w życiu codziennym genetyczne cwaniactwo sporej części populacji. Upadek wartości. Ech, zaraz wpadnę w nieznośne narzekanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak tu nie cwaniakować, kiedy normalnie nie można czegoś załatwić?

      Usuń
  5. Dzień dobry/Dobry wieczór!
    Zgadzam się w całej rozciągłości - burdel coraz większy, a serdel coraz droższy.
    Fifikowski

    OdpowiedzUsuń
  6. W tym wszystkim najbardziej żal człowieka, który zamiast skupić się na zdrowiu, musi jeszcze walczyć o termin i uwagę. Dziękuję, że piszesz o tym tak otwarcie, bez sprowadzania wieloletnich problemów do jednej politycznej winy. Życzę Ci szybkiego terminu rezonansu, dobrych wiadomości i spotkania z lekarzami, przy których poczujesz się naprawdę zaopiekowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za te dobre słowa. W tym kraju strach chorować, o kalectwie nie wspominając.

      Usuń

Źle się dzieje w państwie duńskim. Pardon, polskim!

Ostatnio miałam trochę do czynienia z polską publiczną służbą zdrowia, co zaowocowało autorytatywnym stwierdzeniem, że trzeba się koniecznie...