Polska to piękny, bezpieczny i całkiem zamożny kraj, jednak toczy go wiele chorób. Kłopoty z NFZ to jedno, a co z ZUS, co z armią, co z wszelkimi służbami? Nagle okazuje się, że brakuje pieniędzy, mądrej opieki i serca do tego wszystkiego. Czy o można o te niedociągnięcia obwiniać rząd? Do pewnego stopnia - owszem. Ale pewne problemy nawarstwiały się od dekad. Koszty życia rosną w zawrotnym tempie, infrastruktura kuleje, biurokracja szaleje, wielu ludzi jest "wykluczonych transportowo" - doprawdy, niezły mamy burdel w tym wspaniałym, nadwiślańskim kraju. Oby nie doszła nam do tego jeszcze wojna z Rosją!
wtorek, 27 października 2026
Źle się dzieje w państwie duńskim. Pardon, polskim!
Ostatnio miałam trochę do czynienia z polską publiczną służbą zdrowia, co zaowocowało autorytatywnym stwierdzeniem, że trzeba się koniecznie ubezpieczyć prywatnie. Niedofinansowane, przepełnione i źle zarządzane szpitale, tragicznie długie terminy przyjęć do specjalistów lub choćby na rezonans magnetyczny (którego ja akurat potrzebuję), bylejakość w podejściu do pacjentów - to wszystko sprawia, że człowiekowi odechciewa się bliższych kontaktów z tą instytucją. Czy prywatnie będzie dużo lepiej? Zobaczymy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Źle się dzieje w państwie duńskim. Pardon, polskim!
Ostatnio miałam trochę do czynienia z polską publiczną służbą zdrowia, co zaowocowało autorytatywnym stwierdzeniem, że trzeba się koniecznie...
-
W końcowych scenach serialowej "Lalki" Pawła Maślony widać przelotnie, jak panna Łęcka oraz pan Wokulski współżyją zapalczywie a r...
-
Od dłuższego czasu fascynuje mnie stosunek ludzi do przedmiotów - zarówno ich własnych, jak i tych, których nie są w stanie "dosięgnąć...
-
Czytałam o tym już wcześniej, lecz głównie w kontekście książek o tematyce LGBT: w USA od jakiegoś czasu dochodzi do ich wycofywania ze szko...
Idealnie nie jest, ale i tak przyszło nam żyć w najlepszym okresie w dziejach naszej ojczyzny. Choć wiem że trudno w to uwierzyć, bo bolączek znalazło by się aż nadto... A co do kontaktu ze służbą zdrowia... Dziś jak sie leczyć to tylko prywatnie, bo na NFZ to droga przez mękę. Wiem, bo sam latałem po lekarzach z uszkodzonym mięśniem i dużo zdrowia mnie to kosztowało. 🙄
OdpowiedzUsuńTo prawda, że bywało gorzej. Nie śmiałabym marzyć o powrocie do PRLu. :) Ale wciąż jest wiele do zrobienia.
UsuńWiesz, ja znam takich, którzy po dziś dzień mawiają że "za komuny było lepiej" 😅 Z tym że w ich przypadku to może być tęsknota za młodością, bo raczej nie za pustymi półkami w sklepach, kartkami i całym tym chorym klimatem 😉
UsuńOczywiście, że przemawia przez nich nostalgia. W ogóle mamy teraz modę na starocie z tego okresu (np. zabawki).
UsuńTak, na Facebooku są nawet grupy z tym związane. Ale czy można się dziwić ludziom? Wielu z nich miało wtedy naście lat i dla nich to faktycznie był nie najgorszy okres w życiu.
UsuńW Polsce trzeba mieć końskie zdrowie, żeby móc sobie pozwolić na chorowanie, zwłaszcza na NFZ. Prywatne ubezpieczenie przestaje być luksusem, a zaczyna przypominać wykupienie miejsca w szalupie ratunkowej, choć przecież od lat płacimy za cały statek. Mamy piękny kraj, który z lotu ptaka prezentuje się znakomicie, ale z perspektywy kolejki do specjalisty przypomina gruzowisko dobrych intencji. I oby tylko historia nie zechciała przeprowadzić nam egzaminu z zarządzania kryzysowego.
OdpowiedzUsuń"[...] płacimy za cały statek" - nie mogłabym ująć tego lepiej. Polska to kraj zarówno bogactwa, jak i biedy. Znaczna część populacji pracuje za najniższą krajową. Czy mogą sobie pozwolić na prywatne ubezpieczenie?
UsuńWątpię; dobrze jak człowieka stać na to, żeby zapłacić za prywatną wizytę, a ilu jest takich co nie doczekają tej z NFZ-tu... Szkoda słów.
UsuńNo niestety, też o tym pisałam i przerabiam na własnej skórze.
OdpowiedzUsuńTrzeba cierpliwości i czasem pomocy rodziny, konia z rzędem temu, kto wreszcie zreformuje nasz NFZ.
Ano właśnie, kiedy doczekamy odważnej ekipy, która posprząta tę stajnię Augiasza...?
UsuńNie ma odważnych do posprzątania... To jakiś potężny marazm, a w życiu codziennym genetyczne cwaniactwo sporej części populacji. Upadek wartości. Ech, zaraz wpadnę w nieznośne narzekanie...
OdpowiedzUsuńAle jak tu nie cwaniakować, kiedy normalnie nie można czegoś załatwić?
UsuńDzień dobry/Dobry wieczór!
OdpowiedzUsuńZgadzam się w całej rozciągłości - burdel coraz większy, a serdel coraz droższy.
Fifikowski
Ale podobno jest coraz lepiej. :)
UsuńW tym wszystkim najbardziej żal człowieka, który zamiast skupić się na zdrowiu, musi jeszcze walczyć o termin i uwagę. Dziękuję, że piszesz o tym tak otwarcie, bez sprowadzania wieloletnich problemów do jednej politycznej winy. Życzę Ci szybkiego terminu rezonansu, dobrych wiadomości i spotkania z lekarzami, przy których poczujesz się naprawdę zaopiekowana.
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję za te dobre słowa. W tym kraju strach chorować, o kalectwie nie wspominając.
Usuń